[ Fajny Board ] Forum Quake2

Quake 2 umarł
Teraz jest 18 lis 2018, o 11:00

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 681 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 30, 31, 32, 33, 34, 35  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 17 cze 2010, o 22:24 
Mroczny

Dołączył(a): 12 wrz 2007, o 10:08
Posty: 524
Lokalizacja: Poznań
Karma: 21
Darek i ja jedziemy! (chyba) ;) Bedziemy raczej późno. Lecimy z Poznania. Możemy kogoś zabrać po trasie więc jak coś to pisać szybko.

_________________
facebook.com/groups/quake2players/


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 17 cze 2010, o 22:53 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2006, o 15:50
Posty: 1603
Lokalizacja: 3city
Karma: 56
przez gdansk jedziecie?

:D


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 18 cze 2010, o 02:48 
Czarnuch o_O

Dołączył(a): 10 wrz 2004, o 19:18
Posty: 709
Lokalizacja: Grajewo
Karma: 5
nawet jakby jechali to bys pojechal? :EEEEEEEEEEEEEEEe jezu

_________________
:<


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 18 cze 2010, o 15:44 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 mar 2003, o 11:34
Posty: 2090
Lokalizacja: Stalowka/Krakow
Karma: 53
A mnie dzis nie bedzie slonik Jutro moglbym dopiero przyjechac :) wiec have fun :piwo:

_________________
pijemy za mamy bo jak mamy to pijemy:P


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 18 cze 2010, o 16:31 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 wrz 2007, o 22:07
Posty: 1156
Lokalizacja: Pyrlandia
Karma: 101
to przyjedz jutro na ognisko my tez w zasadzie bedziemy jutro bo zanim dojedziemy to bedzie pewnie juz po polnocy:D


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 10:13 
Fajny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 paź 2007, o 21:25
Posty: 960
Karma: 67
o czyms moge zapomniec bo przed chwila w sumie wstalem. i odwozilem dododod na dworzec i srednio sie czuje wyspany

Piatek

Godzina 14 dzwoni do mnie dodo z krakowa ze policja go zgarnela za palenie w miejscu publicznym. Mowi takze ze spotkal shotmana i wlasnie shotman jedzie z silem do Rzeszowa a dodo sie spozni godzine. o 16:30 gdy zaszedlem do dworca (300m :DD) spotkalem norka. Telefon zaczal "wibrzyc" ze idzie ins. Zaczekalismy z norkiem na insa, a pozniej poszlismy czekac na sila i shotmana. Pociag wyjezdza wychodzi sil i "shotman". Niestety od razu sie skapnalem ze to dildo :D Wkreta udala sie do momentu gdy nie zobaczylem DODA. w 5 poszlismy do pizzerii. W trakcie "iscia" dzwoni maq ze jest na rynku i ze idzie do pizzerii. Siadlismy elegancko w 6 w pizzeri. Ins z silem zamowili wiejska duza a doddy wzial sobie jakas mala :D. Zdjecie pizzy MALEJ doddy wrzuci zapewne na dniach :D ogolnie brechta z pizzy czy nie tag. Zjedlismy wypilismy piwo i poszlismy do sklepu zaopatrzyc sie w czteropaki.W biedronce dzwoni BDM do sila, lecz doddy odebral i zaczal bekue krecic z bodoma. P: "z kim rozmawiam?" D:"z doddym czy nie z doddym TAG" P:"No to daj mi doddiego". Lepiej na pewno bedize to pamietac dododo czy sil :D . Biedronka niestety nie byla zbyt "przyjazna" bo pani w kasie byla bardzo smutna gdy doddy uzywal swojego okrzyku (!). W ogole bardzo fajny motyw sil nam przedstawil "moj kolega zawsze mowi glosno ze jest duza kolejka i ktos przychodzi" i doddy "ALEEEEEEEEEEE KOLEEEEEEJKAAAA" i po 2 min pokazala sie smutna pani :D. Gdy juz zrobilismy zakupy poszlismy na bulwary (powiedzmy ze park nad rzeka) gdy dotarlismy zaczelismy elegancko sobie pic KOMANDOSA + piwo ogladajac sie za kapustami czy jakies nie kampia. temat po wypiciu komandosa zszedl na temat czitow w q2. Niestety stracilismy patrzenie czy kapusta kampi jakis i podjechaly kapusty. W panice do plecaka wlozylem 2-3 otworzone piwa do plecaka + jakies jeszcze nie otwarte (z 8?). Dobrze ze skonczylo sie na upomnieniu "Zwijac mi sie stad bo zaraz Wam ta impreze skoncze". Poszlismy troche dalej w las gdzie policja "nie jezdzi". i przyszedl bodom z extremem wiec poszedl w ruch 2 komandos. Wypilismy co tam bylo i poszlismy insa odprowadzic do rozowego autokaru. Gdy juz sie pozegnalismy poszlismy na rynek poczekac na cafe (byla jakas godzina?). Gdy juz naszla TA godzina weszlismy do cafe tam jeszcze kto mial sie zlozyc 20 zl to dal. Zaplacilismy i siadlismy i ELEGANCJA francja. pozniej gdy przekopiowalem q2 wlaczylem i gralem na lanie z silem jakos tak glowa zaczela sie ciezka robic i glowe polozylem na nogach silach :D Silu mnie zaniosl na kanape i zasnalem. obudzilem sie po 3 godzinach patzre "o kurwa ile ludu :D" przybyli kidman, skg,toxic, xon,damjan, darus,newash, david. a maczek sie zmyl. z Tego co wiem po godzinie poszedl na pokera; d. Gdy zobaczylem ze ktos tam w bilarda gra i juz "obudzilem sie" zagralem sobie bodajze partyjke z kidmanem. Wszystko bylo w porzadku tylko ze w pierwszych 2 partiach ledwo widzialem bile :D. Doddy myslal ze bilard jest platny (rozbicie 5 zl :DDD) wiec nie pogral :( ja do konca cafe przesiedzialem na bilardzie + partyjka fify z bodomem i sromotne 3:1 dla niego :( skg +damjan +kidman + xon wyszli gdzies bo mieli jechac czy cos:D. Jeszcze gralismy z silem. Ja gralem myszka a sil gral klawa :D dobrze nam szlo z cg i czasami rg :D. Demka ma sil wiec jak zgra moze wrzuci :D pozniej sciagnalem venonowego q2 odpalilem. Bylo 4.4 ale jakos po 1 min mialem dosc bo mi sie spac chcialo jak cholera wiec wstalem i poszedlem na bilard. czas cafe sie konczyl wiec ladnie wszystko posprzatalismy poskladalismy i wychodzimy... a TAM LEJE. pogoda sie nie udala niestety :(. No ale idziemy na przystanek zeby przespac sie u extrima. Nagle "cos bialego przebieglo przed nami" a byl to BODOM biegncy w strone autobusu. Po czym ja wzialem tabaki troche i mialem caly upierdolony nos, a doddy jak wzial to mial serie cg. Kichal z 15 razy przynajmniej pod rzad. Norek pozegnal sie poszedl do siebie a my (newash, darus, david, extreme, dildo, sil, ja) poszlismy na przystanek zeby dostac sie do extrima. w Autobusie zrobilem poker face'a i silu pozniej przez caly zlot probowal ze mna zmierzyc w pokerfacach. Gdy dojechalismy do ekstrima ja marzylem o lozku wiec szybko ogarlem lozka przescieradla spiwor etc i ja juz prawie ze leze. Ogolnie spalismy na dwoch lozkach polaczych w 4 osoby doddy (od okna z koldra na ryju zeby mu slonce nie napierdalalo) david (w czerwonych boksereczkach samych :D, dostawal rejle od doddiego,i mimo ze najmniejszy bral najwiecej miejsca :D) pozniej ja otulony w poszewke i na koncu ekstrim. zasypianie bylo calkiem w pipie. Po prostu nagle wszyscy dostalismy disconnecta (najpierw ekstrim bo zaczal chrapac :D) Gdy sie przebudzilem "w nocy" (bylo kolo 8 rano) to bylem "smashed" przez ekstrima i davida :D david sie do mnie prawie ze przytulal a ekstrim jak sciania :D chuj wie jak to bylo ale czulem sie zmiazdzony :D. Dawida troche odsunalem i poszedlem w kime dalej spac. Rano gdy sie przebudizlem. (10?) od razu ekstrim wyczul moje feromony i wybyl do wspollokatorki. Ja ubralem sie i poszedlem do nich i spytalem czy ma cos do zarcia. No tak jak przypuszczalem nie ma nic. Wiec "dobudzilem" davida zrobilem tak ze sil prawie dostal zawalu (co zobaczyl pierwsze po przebudzeniu to moja twarz w drzwiach patrzaca na niego :D) i poszlismy po chleb. Wroclismy wiekszosc wstala oprocz newasha i darusia. i MEGA zmulony zaczalem robic kanapki :D Jedzac dzwoni damjan ze wpadnie do nas. Po chwili wpada skg damian i xon do ekstrima. Dajman zaprosil nas do totomixa (w ktorym jest tak na prawde bar :D). Gdy darus wstal z newashem byla rozkima co robic. Gdyz poniewaz slaba pogoda i do spirita raz ze slabo dojechac dwa bloto trzy jezeli taka pogoda sie utrzyma to pewnie zostanie u niego odwolane czy cos i bedzie LYPA. Po krotkim zastanowieniu chwycilem za telefon i wprosilem nas na impreze brata do mnie do ogrodu na altanke. Po rozkmince poszlismy do totomixa. Przy wejsciu obstawia i tekst do darusia od "grubego" (tak mowil zeby tak go wolac) "cos mi lewo wygladasz". Xon nas ladnie zaprosil "chodzcie do srodka siadajcie :DDD" weszlismy wzielismy piwko i siedzmy sobie gadamy pijemy i NAGLE podchodzi gruby do doddiego "Ty stad?" D: "Nie" G:"To chodz" Wyszli na zewnatrz, sam osobiscie myslalem "oho zaraz bedzie napierdalanka" lecz wyszlo tak ze gruby widzial w doddym znajomego z Warszawy :D i postawil nam 0.7 (to nie byla litrowa) czysta zoladkowa i chcial z nami pic. Niestety wiedzielismy ze jak sie napijemy (przynajmniej ja) to zazgdonimy :D Dodod oddal pozniej grzecznie butelke damjanowi i spytal czy moglby jakos to zalatwic (chcial oddac ale cos tam ze sklepem bylo ze nie czy cos tam :D) no i damjan zrobil nam zajebiste zapiekanki. David uradowany ze dostal zapiekanke od "Wujka Damjana" Posiedzielismy tam z poltorej godziny i poszlismy na autobus. Bez ekstrima bo ekstrim musial wybyc i niestety (smutek) nie widzielismy go juz tego dnia pojechalismy w miasto. Zjedlismy frytki z dodatkami (tzn wszyscy oprocz mnie, bo ja nie mialem ochoty jesc ale i tak podpierdalalem fryteczki doddiemu :D) Newash byl tak glodny ze zjadl to w tempie ekspresowym :D az zrobilismy :o gdy zobaczylismy w jakim tempie to zjadl :D. No i po wszystkim nie mam pojecia czemu ale poszlismy do mnie na nogach :D (choc newash mial jakies 300 (!) metrow dalej samochod). Odleglosc zlotu to 300 metrow (300, 200) i gdy tylko sie pytali czy daleko mowilem "to jakies 300 metrow do punktu A" i tak ich ciagnalem 4 km :D. Lecz akcje byly n1. Poczawszy od dziewczyn ktore nosiosly balony i dodod "niezle balony" i sie tak zdezorientowy ze balonik wypadl i tam kolejny jakis komentarz a laska "idiota" :D. Druga akcja idzie fajna dziewczyna za nami wyprzeda nas i jest z 20 metrow przed nami i sil do doda "dodod idz zarywac, wez reke dawida i jedziesz! " No ale dodod nie jest glupi. NA CHUJ MU DAVID :D zaczal biec w strone dziewczyny jakby byl paralitykiem i mial wszystko w gipsie :D. Gdy ja przegonil odwrocil sie do niej i "SLAAAAAAAAAJEEEEEEEEEEER NAPIERDALAAAAAAAC". No i 3 akcja davida "i jak" :D niestety to jest humor bardzo sytuacyjny wiec srednio mis ie chce opisywac :D moze jutro czy za miesiac :D. Gdy doszlismy do sklepu zeby kupic jakis prezent dla brata siadlo towrzystwo i przyszedl norek od domu. Miny "ekipy" najlepiej by opisal norek :D. Kupilismy prezent i baterie gdyz Darus potrzebowal i poszlismy do mnie. Chcielismy bardzo zimnego piwa. Lecz albo zamkniete albo nie ma lodowki. Albo jest lodowka ale wylaczona ;x. Doszlismy do mnie i ja z newashem silem i davidem pojechalismy po samochod newasha i do leclerca po zimne piwo. Kupilismy troszke zapasow i wrocilismy i zaczelo sie "zamulanie" nie bylo nic zwariowanego ani nic tego typu. Po prostu siedzielismy przy ognisku i gadalismy sobie. W miedzy czasie pimp przyjechal ktory okolo godziny 1:00 zasnal na siedzaco i podparty o siebie :D Nie ktore teksty nadaja sie do (c) "CIOTA" Dajwid rozdawal mentosy ktore byly pigulkami gwaltu, dal doddiemu i wzial jedno sobie. Niestety na dodda nie podzialalo (pewnie to wino rozposcilo) a dawid akcje typu "uuuu ale mi glowa lata" :D Rozmow i takich perelek bylo duzo. Na chwile obecna nie chce mi sie myslec ani przypominac. Niedlugo moze napisze a jak nie to na pewno inni napisza ;). Doddy mial pozniej shotguna (znowu wzial tabake) i kichal z pol godziny :D. Kolo 2 rozeszlismy sie. Newash -> auto. Darus,doddy -> do mnie, dawid, pimp, sil -> do norka. Wlaczylem zaby na 40 calach ale bylismy tak zmeczeni ze nawet zaby nas nie smieszyly. wlaczylem na prosbe doddiego film dimmo. Ale po 4 minutach wylacyzlem bo Darus juz zaczynal zasypiac a dodo tez mial dosc. Polozylismy sie poszlismy spac. Rano slysze jakis kurewski dzwonek. No wiadomo doddy na 8:46 pociag. Po chwili moj zaczal dzwonic. Wstalismy obudzilismy newasha ktory zrobil Karate gdy sie budzil (albo chcial przestraszyc darusia) i odwiozlem doddiego na dworzec a newash z darusiem pojechali po davida.

za bledy czy cos sory ale pozniej watpie zeby chcialo mi sie tyle pisac a jestem w tej chwili bardzo zmeczony.

Zdjecia ma doddy i darus a filmiki jeszcze ma sil z komorki. Wiec czekamy na nich o/

_________________
Umci umci tralalala


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 12:06 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 paź 2003, o 20:51
Posty: 1172
Lokalizacja: Rzeszow
Karma: 47
podobała wam się ekipa totomixa? :D

głównie chodzi mi o zdanie przyjezdnych (doddy, sil, darus, newash, david) chociaż miejscowi też mogą sie wypowiedzieć ;]

_________________
pfff ;]


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 13:12 
Slaby koles

Dołączył(a): 20 cze 2010, o 12:19
Posty: 6
Karma: 3
Mam szczątkowe informacje w głowie ale być może w trakcie pisania coś mi się przypomni.


Godzina gdzieś 17 wchodze na gg na chwile i widze bodoma jako że nie wiedziałem do konca o ktorej bede w stanie zjawic sie w rzeszowie nie wiedzialem tez czy sie z nim ustawiac zeby wbic juz do centurm / cafe / ew na bulwary do pijacej juz rzeszty. W koncu sie dogadalismy i marcin ( <punch> ) nacisnieniowal mnie i kazal mi byc o 19:46 koniecznie na zajezdni mpk zeby nie czekac na nastepny bo on nie moze, jak sie kurwa!: D okazało w polowie drogi nie wyrobil ze sraniem i musialem oczywiscie czekac na niego pol godziny na przystanku. W koncu jak dotarł i sie obsciskalismy nadszedl czas na podroz autobusem. Na drugim przystanku oczywiscie tradycyjnie dostałem mandat i po 35 minutowej podrozy wrescie dotarlismy do lidla gdzie nabylem wino do dziczyzny ( bo tam sie udawalismy ;]]] ) i zaraz po zakupie we dwoch udalismy sie w strone bulwarow szukajac calej reszty, chwila rozgladania sie.... slychac krzyki fasadina ( juz ledwo trzymajacego sie na nogach - gdzie reszta nadal trzezwa ) ku mojemu zdziwieniu byl rowniez insekt dotarlismy wiec od nich na po zapoznainiu przywitaniu komandos dody :* poczestowal nas winem ktore skonczylismy kilkoma lykami i czym predzej wygonienie przez komary udalismy sie do HDC. Po drodze gadka szmatka w sumie juz nie pamietam o co chodzilo, w polowie drogi dowiedzialem sie ze insekt nie udaje sie z nami na pijanstwo do cafe tylko zjezdza do domu a wiec czym predzej pod cipke gdzie czekal juz słitaśnie cukierkowo różowy marcelek i smutna pani w pierwszym rzedzie siedzen ( ktora zajał sie insekt ) :DD. Po wesolym rozstaniu i zdjciu pamiatkowym poszlismy po paliwo ( gazowana warka own! ) . Kupilismy wiec cos do picia i glodni jeszcze szybko z silem na kebaba na rynku ( cala kafe miescie sie w entrum rzeszowa ) wbilismy wiec do kafejki, i tutaj popisy organizacyjne fasadina aka węża aka dee daly sie anm wszystkim we znaki. Placil przy kasie stalismy chyba ze 100 godzin bo nie umial zaplacic, od momentu zaplacenia za wszyystko do moementu pierwszego readyteam minelo z godzine komputery sie resetowaly norman mial problemy sil zepsul komputer pendrajvy nie dzialaly nmikt nie mial klejka i pakow niczego oprocz sila doda chyba no i tam jakies strzelanie na poczatku z 2/3 mecze zagralismy a potem moja wlalka i dodiego z winem o tajmeniczej nazwie " XXL " tam samo jak tajemnicze tak samo nie do zdzierzenia co syf to omg, trutka jakas. Mecze przeplatane z bilardem jakimis gadkami poznawczymi na balkonie i blaganiem fasadina o fajki ; ]]]]]]]]]]]] <--------- .picie troche grania jeszcze weicej picia mniej grania bilard jakis w po jakism czasie wpadl kidman vlad toxic ? xon damjan i skg i generalnie wzystko to humor sytuacyjny i raczej ciezko ubrac w slowa i opowiedziec to co sie tam dzialo ;]]. Fasadin gdzies po godzinie przebywani w cafe tal disconnected , okolo 2:30 dostalismy teelfon ze " duzy " Darus " cichy " newash i " słodziutku " davidek dotarli wlasnie do rzeszowa i sa juz pod cafe. Czymprzedzej poszlismy ich przywitac i zaciagnac do cafe. Gdy juz wszysscy byismy w srodku po wstepnhym zapoznaniu cos tam wiecej pogralismy ( przeplatane z piciem ) jeszcze kilka chwil na balkonie czytaj " rozmowy w tłoku " i potem juz z tego pamietma wszyscscy totalnie zjebani pilismy srednio i wiecej gralism. Aha i w miedzyczasie pojechalismy z uprzejmym damjanem po jakies %centy do calodobowego i tutaj zaskoczeni calkowicie Darek pokusil sie o zurawinowa finlandie ( ! ) specjalnie dla dawida kupilismy niskoprocentowe breezery niestety nasz mlody kompan nie dal sie namowic ani na powąchanie tych alkoholowych tworów. Po powrocie do cafe cos jeszcze pgoralismy i juz co raz to bardziej zmeczeni dobilismy do godziny wktorej konczy nam sie dzierzawa cafejki. Pozbieralismy wszystkie puszki smieci ( kulturalnie calkiem ) i udalismy sie w podroz do ziemi obiecanej czytaj lóżka. po drodze jeszcze troche tabaki nieumiejetnie wciaganej przez fasadina bo wciagnal wszedzie tylko nie do nosa :DDDD , no i uczulony dody ktory sie prawie orzygal kichajac. Po 15 minutach wedrowki w zajebiscie chujowym deszczu przed oczami mknął nam bodom ktory akuratnie zlapal autobus po chwili ulotnij sie norman rowniez do domu a ( ja fasadin dody sil darus newash i david ) udalismy sie do mnie na meline zeby sie troche przespac i zregenerowac sily caly czas towarzyszyl nam poker face fasadina i jego klimatyzowane spodnie : DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD ( !!! ) :DD. Po lekkim zdezorientowaniu dotarlismy do mnie na osiedle mieszkanie otworzyla nam wspollokatorka bo ja nie umialem ; ]]]. Mielismy do dyspozycji 4 lozka bylo nas 2x wiecej darus darek mimo mojej namowy nie dal sie namowic na spanie w lozku :D wolal dobre dla kregoslupa deski i spiwor ;] sil skorzystal z materaca newash rowniez . Fasadin jak szczur zawsze pierwszy wpierdolil sie do lozka gacie posciagal i zeby nie bylo tka zajebiscie to mu zabralem spiwor na rzecz darka bo nie zaslugiwal. w jakim ukladzie spalismy mozecie przeczytaj wyzej czulem tylko cieply oddech fasadina na swoim ciele i jego dłoń wedrujaca niżej i niżej a ze spal u mnie juz nie raz bylem na to przygotowany. Nie wiem jak u davida bo spal w samych sexi red spodenkach ale to juz pytanie do dodiego bo on sie naszym ' malutkim " opiekowal ;]. Po upojnej nocy wstalismy wszscy... no prawie wszyscy bo darus i newash odsypiali jeszcze podroz pozniej jakies " szybkie : DDDDDDDDDD " kanapki fasadina piwo i winko z rana w polowie wylane na lozko i planowanie co dalej. W meidzyczasie wpadl jeszcze " uprzejmy " damian z " nie pije tego wina " skg i xonitem :D . Zaczelo sie planowanie dnia nastepneho a jak to wygladalo to sie mozna domyslec wszyscy zjebani na maksa i bez pomyslow w glowie inicjatywa wyczlsz aod fasadina ktory wkrecil nas na ognisko/grila/urodziny do swojego brata. Pozniej udalismy sie do totomixa ( zaproszeni rpze damjana ) na zajebiste piwo cala akcja z wodka ( myslalem ze to litr byl ) no i po 30 minutach siedzenia tam ja wrocilem na mieszklanie szybko zeby sie spakowac i wrocic razem do centrum niestety z przyczyn osobistych musialem wrocic do domu i juz nie dalem rady tego samego dnia do nich dotrzec bylo mi w chuj smutno bo nie pozegnalem sie z nikim ale wszystko wyjasnilem w smsie tym nie mniej caly zlot z mojej perspektywy wypadl zajebiscie , zajebiscie ludzie zajebisty klimat czekam na riplej :) :** :)


p.s to tak wsystko na szybko z rana bez ubierania w slowa byle przekazac wtf ;]

SLAYERRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR NAPIERDALAC! :D


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 15:29 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 cze 2002, o 12:16
Posty: 2175
Lokalizacja: Warszawa
Karma: 140
$this->bbcode_second_pass_quote('kidman', 'p')odobała wam się ekipa totomixa? :D

głównie chodzi mi o zdanie przyjezdnych (doddy, sil, darus, newash, david) chociaż miejscowi też mogą sie wypowiedzieć ;]


Skitu.. Zakłady bukmacherskie ze stolikami gdzie sprzedają piwo :D:D
Ekipa n1, głośnie i razem odpowiedzieli nam 'dowidzenia' jak wychodziliśmy, nie licząc jeszcze flachy, którą kupił nam 'lokalny' gruby Jacek.

Co do zlotu?
Kogo nie było, a miał być - CIOTA
Relacji nie będzie.

SLEJEEEEEEEEEER?!! NAAPIERDALAĆ!
_________________
Console: d2 Irc: alt+z lover


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 16:15 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 maja 2005, o 13:53
Posty: 3550
Karma: 140
$this->bbcode_second_pass_quote('doddy', '
')Relacji nie będzie.

i nikt sie nie dowie o naszych mrozacych krew w zylach pojedynkach na aerowalku ... w q1 :(

SLEJEEEEEEEEEER?!! NAAPIERDALAĆ! !!!!
_________________
#czesc


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:04 
Fajny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lis 2006, o 15:22
Posty: 807
Lokalizacja: Dawna Stolica Polaków
Karma: 144
Ok, to z mojego povu kilka rzeczy opiszę... ;]

Rano na gadulcu rozmowa z doddiachem i niespodziewanie pewne nieznane nam fakty wyszły na światło dzienne:

Spoiler:
09:26:53 Dodai
przez krakow jedziesz?

09:26:49 sil
taG!
a co?
:D
09:27:04 Dodai
nie pierdol
interregio?
09:27:03 sil
tak
:D
09:27:15 Dodai
14.03?
:D;D
09:27:11 sil
<sex> ?
:D
wanna wpn?
09:27:25 Dodai
: DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
09:27:20 sil
:DDDDDDDDD

09:27:28 Dodai
: DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
: DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
: DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

09:27:23 sil
DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
09:27:33 Dodai
NO TO KURWA OGIEŃ


W pociągu kilka smsów wysłanych, dowiedziałem się, że doddy pije z wojskowymi, którzy jadą z nim pociągiem relacji Wawa-Krk ;] Ostatecznie BoD|DoDDy zawitał na pokładzie dość trzeźwy, bo miał Jezus mode on. Wchodzi, zajmuje na przeciwko miejsce. Nie przywitał się nawet, tylko zaczął grzebać w plecaku i wyciągnął Tatry. I tak chat live do samego Rzeszowa. W międzyczasie DoDDy wkręcił fasadina, że służby prewencyjne powinęły go w Krakowie i przyjadę z Shotmanem na zlot. A frajer łyknął jak nic... ;]
Pogoda na Podkarpaciu zacna, słońce więc wysiadam z shotmanem. Witam mnie frag.insekt, tOk.fasadin i ath|norman. Chwilę pokręciliśmy się po mieście, by zlokalizować wielką cipę rzeszowską. W między czasie DoDDy wykręcił numer do female`bobik'a. Ów cieć internetowy chciał bić [GoA]maq'a i obiecał się pojawić na zlocie. Odwagi jednak zabrakło. DoDDy podsumował: CIOTA
Kilka minut później wizyta w pizzerii, gdzie podano ciepłą strawę i zimne piwo. Insekt kąsał pizze, DoDDy dostał pizzę dla dzieci. Trzeba zauważyć, że Żywiec w Rzeszowie smakuje tak samo. Marcin and quake joined team zlot i paką ruszyliśmy w miasto, co by zakupić ammo. W biedronce DoDDy rozochocił się i stojąc w tłumie rzeszowskich obywateli jął na całe gardło śpiewać gajową przyśpiewkę "Scena q2 dziś imprezuje". Lamus śpiewać chyba nie potrafił, bo ekspedientka wyraziła szczerą dezaprobatę. A starał się chłopak, starał.. Było dość głośno momentami, wesoło i prawie kulturalnie, DoDDy jako jedyny nie miał hamulców moralnych. Wkurwiały rzeszowskie komary i psy. Do ekipy dołączyli z czasem BoD|OM i eXtreme. Winka i browarki w użyciu i humorem tryskali wszyscy.
Zwiedziliśmy rynek rzeszowski, całkiem fajny zresztą i odprowadziliśmy Insekta do autokaru, coby mógł służbę odbyć w dniu następnym. Lipa, ale i tak wielkie pozdro dla insa, że napił się z nami :)
Dochodziła 22 i fasadin przypomniał, że czas udać się do cafe. Pisać o pierdołach nie ma sensu, nocka się rozpoczęła. 3 szybkie meczyki (dm1,dm2,dm3) i maczek dał nogę. Z nikim nie pożegnał, eh... Zawitała ekipa NB. Odwiedzili nas skg, Peni aka Damian, Kidman, Vlad, Xon. Flachę otworzyłem no i kolejki musieliśmy niestety pić z bolsowatego korka:/ Ogólnie mega pozytyw, Kidmana w życiu nie widziałem a mega luźny koleżka :) Nie było żadnych ekscesów, kulturka pełna. Pracownicy cafe nie mieli żadnych obiekcji wobec biesiadników, którzy alkohol spożywali dość żwawo. eXtreme wyzwał dodę i duelik i "map tltf;ready". Było to 10 minut, podczas których kurwy zaczęły latać... Pozdro Przemek :D A potem eXtreme mnie zniszczył na duel 8 tak, że się zesrałem na miętowo.
Fasadin rozkoszował się smakiem alkoholi różnej maści. Odmówić picia nikomu nie potrafił, co okazało się być dużym błędem :P Obserwując jego coraz to wolniejsze ruchy, oraz mając w pamięci opowieści normana o [beer]fasadinie, wiedziałem czego można się spodziewać. Fasa w pewnym momencie zniknął w toalecie na dobre 30 minut. Nikomu jednak nie wydało się to podejrzane i ludzie nie przejęli się jakoś. Nagle fasa powrócił i zawołał wszystkich na tdm. Gramy jakąś mapę. Fasa przewraca oczami na lewo i prawo, gęba śniada, sam fasa jakiś taki gumowy. Nagle zaczął się na mnie opierać, obejmować mnie (? :D) Potem stał się agresywny by następnie usiąść w fotelu. Ostatecznie położył mi głowę na udzie i wydawało się, że ma w dupie, to co pomyślą sobie inni :D Przetransportowałem go na kafejkową kanapę, gdzie Mateusz regenerował siły ;) Około drugiej norman zaproponował wypad na jedzenie i grupą uderzyliśmy do jakiegoś baru. W drodze powrotnej spotkaliśmy [GoA]D4Ru$'ia, o4f.newash'a i v3.D4v!D'a :D Mieli przyjechać kilka godzin wcześniej, ale dotarli dopiero teraz :) Skg wyczarował flachę i polewaliśmy sobie nawzajem. Nocka upłynęła dość szybko, każdy chyba pijany (mały wyjątek) :P Problemów zero, fasa zmartwychwstał i udawał, że nic się nie stało:D Cafe opuściliśmy po 6, pizgało niemiłosiernie i pojechaliśmy do eXtreme, który użyczył nam swojego lokum. Wielki szacun dla gościa bo ugościł nas bardzo przyzwoicie. Wszyscy zasnęli dość szybko, chociaż pamiętam, że z drugiego pokoju dobiegały jakieś dziwne odgłosy davida.
Około południa obudził mnie hałas otwierających się drzwi. Podnoszę wzrok do góry a tam fasadin, który zdrowo nie wyglądał. Dał mi motywację do tego, by spróbować zasnąć jeszcze raz... Wstałem, przeszedłem obok chrapiącego Darusia i dotarłem do pokoju obok. A tam doddy już napierdala, bynajmniej nie slayerem :D Chwilę później wrócił fasadin i postanowił zrobić wszystkim śniadanie. Widok niesamowity - kto wie ten wie... ;] Nadmienię, że fasadin był w stanie wyżywić 30-to osobową grupę ludzi jednym serkiem Almette. Poza tym posmarowanie jednej kromki chleba zajmowało mu średnio 2 minuty, co było powodem licznych, niezbyt pochlebnych i szyderczych komentarzy ze strony kolegów :D Fasadin miał na to wyjebane :D W trakcie wątłego fasadinowego śniadania odwiedzili nas koledzy z NB. Był wśród nich Damjan, co bardzo ucieszyło Dawida :] Zostaliśmy zaproszeni do Totomixa, gdzie udaliśmy się po kilkunastu minutach. Na miejscu zainstalowaliśmy się przy stoliku i Damjan polał nam leżajski przysmak z gratisem na koszt firmy :D Gadaliśmy chwilę, Daruś kręcił filmy a David rozglądał się we wszystkie strony w poszukiwaniu swojego wuja Damjana. Wujek był bardzo opiekuńczy, doglądał podopiecznego. To był moment, gdy na facjacie Dejwa po prostu wymalowana była radość. Apogeum miało miejsce, gdy otrzymał od wuja zapiekankę. Mimo wszystko jadł poprawnie i nawet się nie upierdolił. Zapiekanki były bardzo dobre, wciągaliśmy je bardzo chętnie po imitacji śniadania by fasadin. Pozdro dla Peniego! Po jakiejś godzinie wybyliśmy z Totomixa i pojechaliśmy na rynek. Zacząłem troszkę żartować z Dawida, głownie z racji jego młodego wieku. Zapytałem go: "Dawid, a zdarzyło Ci się kiedyś rozmawiać z kimś przez internet, kto okazał się później starszym panem i chciał coś od Ciebie?". Dawid: "Tak... z Darusiem". Dojechaliśmy komunikacją miejską do rynku i udaliśmy się na "Frytki z posypką" - specjał jednego z rzeszowskich barów, który mieliśmy okazję opchać poprzedniej nocy. Pani, która tam pracowała poznała nas (wtf? 24-godzinny tryb pracy ?:D) i nie kryła uśmiechu :D Kilka minut później dostaliśmy mega wielkie porcje i ledwo daliśmy radę je wciągnąć. Newash przyskilował i zmiótł frytki razem z nami, bo każdemu szczęka opadła, gdy po kilku minutach talerz redaktora scenaq2.pl był pusty :D High five! Z powodu pogody, która tego dnia wyraźnie nie dopisała, postanowiliśmy spędzić wieczór w rezydencji fasadina, przy ognisku, które faktycznie organizował jego brat, solenizant. Ktoś stwierdził, że po tak obfitym żarciu, jakie zaserwowała nam prawie urocza pani z baru, należy się przespacerować. Była to zła decyzja. Szliśmy ulicami Rzeszowa a końca nie było widać. Troszkę żartowaliśmy z Dawidem :D i podejmowaliśmy temat kobiet :D "I jak Dawid, jakie kobiety Ci się podobają? Wolisz duży biust, czy może trochę mniejszy i kształtny?" hehe. Wydawało mi się, że młodszy kolega był nieco skrępowany. Mijając rzeszowianki pytałem go zawsze "I jak Dawid?" mając nadzeje, że Dejw rzuci jakiś soczysty komentarz. Było m.in. coś takiego:
sil: "I jak?"
Dejw: "Fajna!"
sil: "Dlaczego?"
Dejw: "Bo prosto chodzi." :D
Była też sytuacja, gdzie mijaliśmy 2 niewiasty. Jedna z nich niosła balony przytwierdzone do patyczków co bardzo dosadnie i głośno, z pełną powagą na twarzy, skomentował DoDDy "Ma balony jak tralala!!!". Dziewczę całe czerwone, my ubaw mamy po pachy ale byliśmy chyba już trochę pijani więc trzeba wybaczyć.. Na przejściu dla pieszych, w oczekiwaniu na zielone światło, chwyciłem Dejwa za nadgarstek i chciałem jego dłonią posmyrać bardzo kształtny tyłeczek jakiejś fajnej laski, która stała przed nami. Szamotanina i wyraz twarzy Dejwa nie do opisania :D I tak szliśmy, szliśmy ulicami Rzeszowa i szliśmy. I szliśmy dalej. Poruszaliśmy się jakimś wąskim chodnikiem, mijaliśmy jakichś 2 typów i wtedy Dawid do fasadina: "I jak fasa?" :D:D:D Krótkie tankowanie na stacji, bynamniej nie oktanów, połączone z moim narzekaniem co wyraźnie bawiło fasadina :D Ostatecznie doczłapaliśmy do Leclerc'a, gdzie przywitał nas Norman. Szybkie zakupy i ... kolejny marsz, tym razem do fasadina. Dotarliśmy do jego domku, rozgościliśmy się na trawniku przed domem. Fajna sprawa, palenisko na ognisko, grill i altanka. Tak więc każdy uradowany, bo miejscówka konkret do siedzenia przy piwku pod gołym niebem. Fasa stwierdził, że trzeba piwa kupić i wyruszyliśmy w składzie David, Fasadin, Newash i ja. Pierwszy objective - odzyskać stalowego rumaka Newasha. Objective. Completed. Wtedy nastąpił podział na 2 teamy: ja & fasadin vs Newash & David. Drugi objective: kupić piwo. Pojechaliśmy do Leclerc'a na 2 koniec miasta i ładujemy browarki do koszyka. 12 piw w koszyku i fasa : "ej ok" (muszę zaznaczyć, że pijących było 7 dorosłych chłopa) :DDDD Może to przez epizod w cafe... Nie wnikam :D Trochę wyśmiałem małego narkomana :P Tak czy siak: objective Completed. Taszczyliśmy dość sporą siatkę browarów na parking we dwóch. Siedzimy z fasą w aucie i czekamy na Newasha i małego. I wtedy ładnie mnie oświeciło: "Ej fasa, może jakieś kiełbaski byśmy kupili na ognisko...". Fasadin: "Nice one". I oboje się uśmiechnęliśmy dość srogo :DDD No to powrót do Leclerc'a... Zajechaliśmy do fasadina i zauważyłem, że wszyscy uśmiechają się do nas. Zajęliśmy sloty (krzesła i ławki) i zaczęliśmy pić. Dużo się tam działo, ale sporo zostało już opisane przez
innych, więc nie będę opisywać po raz kolejny. DoDDy po raz kolejny strasznie zachrypł, norman pił i pił i był cały czas trzeźwy, Newash miażdżył nas pysznie wypieczonymi kiełbaskami, daruś niczym polityk wygłaszał swoje poglądy na temat cheatów i systemów przed nimi chroniących (:D), david tabakę wciągał i rzucał tekstami zacnymi :D, fasadin dwoił się i troił aby zaspokoić wszystkich (dzięki panie gospodarzu :D). Około 21 (chyba) dołączył do nas P1mp! DoDDy jak zwykle musiał podać się za kogoś innego (shotman), mnie namówił abym przedstawił się jako todiah. I tak zrobiliśmy, by jeść kiełbaski na fejku. Noc zleciała na piciu (nikt nie opadł z sił :D), a lało się piwa sporo. W pewnym momencie zmęczony fasa zaczął powtarzać co chwile "ej, to idziemy spać" :D i tak co chwile. Ludzie jakoś się nie specjalnie przejęli marudzeniem fasy.. bo kto słuchałby gospodarza ? :D przekonał nas po jakiejś godzinie i zaczęliśmy się zbierać. Norman, P1mp, David i ja udaliśmy się na spoczynek do tego pierwszego, reszta chłopów zabawiała się w pokoju fasadina. Byliśmy strasznie wcięci (przynajmniej ja:D) i powrót był bardzo ciężki. W pewnym momencie P1mp uświadomił nas, że insekt nie udał się na służbę, bo pochrzaniły mu się dni... i stwierdził, że zadzwoni do insa. Wręczył mi słuchawkę i wypowiedziałem pierwsze słowa do insa, niskim i zachrypłym głosem "To ja Twoje sumienie". Potem słuchawkę wyrwał mi P1mp i zaczęło się. Z norkiem byliśmy poskładani, cały czas płakałem ze śmiechu. P1mp > David. Gość w bardzo specyficzny sposób "ryczał" do słuchawki niczym goryl w okresie godowym(?). Było to zajebiście sytuacyjne i w chuj komiczne. Ogólnie P1mp zownował wszystko, co do tej pory widziałem w Rzeszowie. Kto nie był przy tym - niech żałuje. Niestety nie mamy żadnego filmiku z rozmowy P1mp - ins. Był jeszcze epizod z Davidem biegającym w betonowych "tunelach" kanalizacyjnych. Dotarliśmy do normana, gdzie zajęliśmy miejsce na kanapach w salonie. P1mp dawał koncert symfoniczny niczym Daruś pierwszej "nocy" co wyraźnie bawiło Dejwa. Zasnąłem bardzo szybko. W nocy się przebudziłem i chciałem koniecznie opróżnić pęcherz. Na palcach skradałem się do toalety, bo 2 gości z v3 w tym samym roomie, a moje tp w innym pomieszczeniu. Zapaliłem światło i zapomniałem, że chciałem się wylać :/ Usnąłem szybko. Rano dane mi było zobaczyć sweetaśne czerwone majty Dawida, którymi tak bardzo zachwycał się eXtreme :D Obudził mnie Daruś, powiedzieliśmy dzień dobry mamie Norka, szybka herbata i czas się zbierać na pkp. Pożegnaliśmy norka (dzięki stary!) i na dworzec zawiózł nas Newash. Na dworcu pożegnaliśmy się, i razem z P1mpem wsiedliśmy w pociąg gdzie jeszcze piwka się wypiło :) I tak się zakończył zlot w Rzeszowie.

Wielkie pozdro dla eXtreme, Fasadina i Normana za gościnę! Pozdro i szacun dla ekipy poznańskiej - Dara i Newasha - za obecność! Ogólnie greety dla wszystkich obecnych - było miło.

I na koniec specjalnie dla fasadina, który mnie męczy:
13:26:19 <fasadin> napisz o norku
13:26:20 <fasadin> i jego oczach ;d


Norek miał oczy otwarte, gdy sobie leżał na kanapie w cafe. Tyle, że normana nie da się spić do nieprzytomności… o czym wie chyba każdy :D Otwarte oczy na kanapie - ja jebie! rozbój w biały dzień fasa :PPPP

Edit: (specjalnie dla fasadina... omg :D)

14:10:00 <fasadin> on spal geju
14:10:08 <ath|sil> i pił wódkę
14:10:09 <ath|sil> z darusiem?
14:10:13 <fasadin> bo go budzilem
14:10:18 <fasadin> tam na kanapie
14:10:20 <fasadin> ja go budzilem
14:10:22 <fasadin> wiec musial spac
14:10:26 <fasadin> i mial otawrte oczy
14:10:29 <fasadin> CIOTA :D
14:11:12 <ath|sil> :D
14:11:16 <ath|sil> to napisz sprostowanie !
14:11:23 <fasadin> no to zedytuj i mnie wklej :D
14:11:26 <fasadin> bo sie zgubia ludzie


Ostatnio edytowano 21 cze 2010, o 14:12 przez sil, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:26 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 mar 2003, o 11:34
Posty: 2090
Lokalizacja: Stalowka/Krakow
Karma: 53
Rzeszow ugoscil przyjemnie :))

EDIT

PARE SLOW DO KAMERY :D

... DZIEKUJE... :DDDDDDDDDDDDDDDDD

_________________
pijemy za mamy bo jak mamy to pijemy:P


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:28 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 lis 2007, o 14:07
Posty: 1040
Lokalizacja: Krynica
Karma: 66
Jakieś fotki macie ?

_________________
/Q2/ za serce chwyta czas mija


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:38 
Czarnuch o_O

Dołączył(a): 7 paź 2003, o 17:30
Posty: 612
Karma: -41
Pewnie ta, ale boja sie wstawic zeby nie musieli jechac na psy tak jak spil :<

_________________
o kurwa ; o


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:45 
Mroczny

Dołączył(a): 12 wrz 2007, o 10:08
Posty: 524
Lokalizacja: Poznań
Karma: 21
Pimpol wcale nie jest lysy, nie pali, w huj gada i śmieje, pozytywny ziomek., ogolnie wszyscy dużo gadają, non stop coś gadają.
Sil - miażdży mnie humor kolegi Sila! Bardzo ciekawa była relacja Sil vsDavid. Dziesiątki pytań do Davida z czego 90 % z kategorii mega niewygodnych ;) Sil do radia! Btw Sil: awatar, bo nie mogę jaka róznica.
Norman - tak jak myślałem - na poziomie ziomek, pełna kultura i zajebisty pak q2(!) podłoga w roomie.. mmm miodzik.
Doddy - niższy niż myślałem o jakies 25%. Mocno ogarnięty ale o wykręconym humorze;)
Fasa - ja jebie. koleś lubi chodzić. Trochę kudłaty, dziurawe spodnie i q2 logo wyszyte na plecaku. Spoko gril z jego rodzinką mieliśmy, pstrąga z grila w liściu z chrzanu którym pogardzili wszyscy a którewgo jego ojciec zrobił to qrwa wypas. Ogólnie ognisko/gril u fasy to moim zdaniem najlepsza część zlotu ;)
Extreme - szacowny organizator, troskliwy, coooooool daddy rzekłbym. Miłe zaskoczenie co do kolegi.. Dzięki extreem za nocleg!
Darus - kawał chłopa. Pogadaliśmy o wszystkim na trasie, a była ona w HUJ długa, z siedem godzin w jedną stronę. Jego GPS uratował nam życie serio. Chciałem nadmienić że KURWA, tyle kasy na fuel to nie wydałem nigdy, a Darek tymbardziej;) WYdałem 3/4 tygodniowki.... ale raz się żyje :piwo:
David - omg myślałem że koleś to będzie jakieś komputerowo-internetowe widmo, ale okazał się zajebistym ziomkiem. Sil mu trochę zrył psyche, ale poza tym każdy tekst Davida to 100% (c). Choćby ten: Mijają nas dwa kobiece tyłki i Sil pyta: No i jak Dawid? A Dawid na to: Kocham to miasto :ok:
newash - nieogolony cichy koleżka, ciągle marudził o swoim samochodzie. Smażył kiełbaski dla Sceny i słuchał zajebistych opowieści z historii polskiej sceny q2, których nie znajdziecie nigdzie w sieci, a których słuchanie to niesamowita dawka refleksji i kupa śmiechu...

Zajebisty zlot ALE SIĘ WYKOSZTOWAŁEM W H.. anal

edit:
zapomniałem o Damjanie co prowadzi ten piwny sts ;) przypakowany facet i bardzo życzliwy (jak On to robi pracując w tak specyficznym środowsku;) (MELINA.. nie dajcie sobiewmówić nic innego ;)

Innych ludzi nie mogę opisać, bo mało z nimi przebywałem. skg lał wódkę więc +. Kidman spoko ziomek, ultra pozytyw. BDM napierdalał w QW więc w sumie nie wiem co myśleć ;)
Piątka slonik

_________________
facebook.com/groups/quake2players/


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:53 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 cze 2002, o 12:16
Posty: 2175
Lokalizacja: Warszawa
Karma: 140
Nie ma fotek, nie ma tasowania chłopaki. de
Spoiler:
Obrazek
Kto czai sie w krzakach?

_________________
Console: d2 Irc: alt+z lover


Ostatnio edytowano 20 cze 2010, o 21:05 przez doddy, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 20 cze 2010, o 20:54 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 wrz 2007, o 22:07
Posty: 1156
Lokalizacja: Pyrlandia
Karma: 101
Jako że prawie wszystko już soczyście zostalo ladnie opisane to dam tylko fotki i filmiki.

Haslo zlotu: SLAYER! NAPIERDALAC!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=hxSvBuycyCo

Radio-plq2 w totomixie u Damjana

http://www.youtube.com/watch?v=R7gwI4PuWtg

Duel pomiedzy d4v!dem a skg

http://www.youtube.com/watch?v=5vlEpt58Leo

DilDDo vs tabka

http://www.youtube.com/watch?v=tEy2PrNNSmc

pies fasadina FASADOG http://yfrog.com/i3s7000978j
i znowu FASADOG ze sterownikami OpenAL http://yfrog.com/g0s7000977j

i cala paczka z fotkami
Spoiler:
http://www.speedyshare.com/files/23053106/zlotrzeszow.zip



i fotki z pov eXtreMalnyyy
Spoiler:
http://www.speedyshare.com/files/23049538/2010-06-20_Rzeszow.zip


zapomniałem dodac ze swiety gral czyli kubek normana wrocil do niego po 4 latach zostawil go na ostatnim zlocie tOk w ozannie i sie nim zaopiekowalem:>

podziękowania dla rzeszowian za goscine thx


Ostatnio edytowano 21 cze 2010, o 15:56 przez Darus, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 21 cze 2010, o 10:09 
Mlodziezowy

Dołączył(a): 1 wrz 2003, o 18:21
Posty: 261
Lokalizacja: Opole
Karma: 14
ciekawa zajawka, przydałoby się jakieś zdjęcie z podpisami ;] no i demka!!!
pozdro dla boysbandowego sila!

_________________
"czyj chleb jadasz, tego piosnkę śpiewasz"


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 22 cze 2010, o 22:00 
Slaby koles

Dołączył(a): 20 cze 2010, o 12:19
Posty: 6
Karma: 3
Panowie proponuje w niedalekiej przyszłosci cos zorganizować :). Niekoniecznie klejkowego ( cafe ) jak sil dobrze wyszedl z inicjatywa jakies pole namiotowe domek gdzies wynajac i orgie cała noc.

Ja mogłbym podjąc sie oraganizacji tego wszytkiego tylko pytanie do was kiedy gdzie byscie chcieli i można zaczac cos myslec.

Osoby zainteresowane prosilbym o wypowiadanie sie w tym temacie ew przeniesienie go do oddzielnego tematu.

p.s ja mam znajomosci na mazurach i gdybysmy np tam chcieli cos ogarnac to jakies znizki bym zalatwil ale nei wiem czy to jest najlepsza miejscowka pisze po pijaku tak ze sory za orty i jak wyzej wypowiadac cie bo slayeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeerr napierdalaaaaaa! : D:D: algida


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
 Tytuł: Re: Zlot w Rzeszowie ;S
PostNapisane: 22 cze 2010, o 22:50 
Kozak
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sie 2005, o 17:49
Posty: 1028
Karma: 49
z ciekawości się Ciebie spytam extreme gdzie masz znajomości na mazurach ? : ) chodzi mi o miejscowości/miejscowość


Góra
 Zobacz profil Offline  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 681 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 30, 31, 32, 33, 34, 35  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
katalog stron controlwebs.pl i www.netcatalog.pl zaprasza